22 października 2006

syndrom beta

Mam taką małą przypadłość: uwielbiam wersje beta.
Bardzo często, choć niestety nie zawsze, jak cos jest w nowszej wersji beta, to znaczy że ma więcej potrzebnych funkcji, lub działanie starych zostało poprawione. Jednak należy pamiętać, że nie jest to wersja końcowa, więc mogą się dziać cuda.
Na codzień otaczają mnie przeróżne bety i coby zbyt dużo nie wymieniać, nie omieszkam wspomnieć o najważniejszych:

  • przeglądarka Opera - kolejne wersje szczegółowo opisuje Opera Desktop Team na swoim blogu

  • komunikator Tlen.pl - o nim dowiaduje się zawsze z forum na stronach ekipa.tlen.pl
Dziś przyszedł czas na wersję beta Bloggera.
Oczywiście różni się tym od starszego brata, że ma więcej przydatnych funkcji, m.in. tagi/etykiety przy wiadomościach, w prostszy sposób można dodawać elementy do szablonu strony. Jest jeszcze wiele innych udogodnień.
Jest jedno ale: w łatwy sposób można swojego bloga przenieść do wersji beta, jednak odwrotu już nie ma. Nic nie szkodzi... w końcu ja lubie wersje beta :)
A co z tego wyniknie... zobaczymy.

Brak komentarzy: