Ranny Ptaszek ranny
Dziś Nasz Roztańczony Krasnoludek doznał przez swoją niostrożność krzywdy. W trakcie rytualnych tańców z tekstem na ustach "Daj'ja tańci" przewróciła się i uderzyła łukiem brwiowym o stół. Polała się krew, ale na szczęście jest już OK!! Jako okład przyłożona została schłodzona lodówkowo puszka Żywca. Silvija posmarowała ranę specjalna maścią, nakleiła plasterek (pomarańczowy) i obecnie Daria śpi.
W związku z całym zajściem dziś zrobiliśmy Dzień Dziecka... czyli kąpiel wieczorna nie odbyła się;-)



3 komentarze:
Dziecko Zywcem???
Bogowie! Takich rodzicow to ze swiaca teraz szukac!
Hehehe:)
Jako ciekawostkę dodam, że w chwili przykładania ww. okładu Daria pokazała puszkę i powidziała "taty" :-)
No a dziś (po nocy) ciut opuchnięte, ale tragedii nie ma.
dzielna tancerka! mam nadzieje, ze nie zostanie jej duzy slad po tym
Prześlij komentarz