02 grudnia 2006

zlew znad osadu


"Zgodnie z planem 2 grudnia (tj. za 6 tygodni) pierwszy zlew znad osadu:-)" - napisałem 6 tygodni temu.
Czas leci, a winka sobie powoli dojrzewały. Zlew przebiegał bardzo spokojnie. Wino z aronii w ilości ok. 10 litrów trafiło do tymczasowych pojemników. Następnie wino z ryżu zostało zlane do podobnych pojemników... oczywiście mowa o nieśmiertelnych czerwonych wiadrach:) Co było potem... no cóż... aroniowe wytrawne (jak się okazało po wstępnej przedprodukcyjnej degustacji) wino zostało umieszczone w mniejszym gąsiorze (huehue), a ryżowy hit wszechczasów trafił na tapetę. Wiadomo było, że należy mu nadać odrobinę ogłady, najlepsze będą do tego zioła, a więc na ochotnika zgłosiłem się jako tester/kiper. Wiele prób później;-) udało sie ustalić, nie bez kłopotu jeśli chodzi o nazewnictwo ziół, skład magicznej mieszanki. Żeby nie było zbyt magicznie zdradzę, że chodzi o imbir, ziele angielskie, goździki i pieprz, ale żeby zbytnio nie uchylać rąbka tajemnicy długo badane proporcje zachowam w tajemnicy:)
Grunt że mikstura wyszła całkiem smaczne.... smaczna...
...pole, las, woda, wieś, nadszedł czas krzesło nieś....
...co to ja chciałem?
...aha...
...ból głowy?
jaki ból glowy?
...aaa, zobaczymy rano, no tak:)
pozdrawiam... domorosły kiper (riper/piker/fiker/urlopen error)

Brak komentarzy: