27 grudnia 2006

dewirtualizacja... i po świętach

Taaaak.... Święta i czas wolny od pracy z nimi związany jak zawsze upływa w mgnieniu oka. Szczególnie gdy wypełniony po brzegi:)

W sobotę Wigilia Wigilii w Łodzi Kaliskiej. Spotkaliśmy się aby dokonać dewirtualizacji znajomości:) Było bardzo fajnie: Ania, Agata z Jesperem, Marcin, Szymon, Alicja z Tomkiem, Sylwia z Johnem... no i oczywiście Magda, której nikt nie poznał (nawet Ci, co znają ją od dawna;-) ). Piwko się polało, czipsy się jadło, pizze się jadło (jak się miało miejsce). Było miło i trzeba koniecznie powtórzyć!
(czekamy na zdjęcia:-) )

W niedzielę Wigilia. Spędziliśmy ten dzień z Ireną i Denisem... i też było miło... oczywiście miało miejsce obowiązkowe obżarstwo świąteczne, oczywiście potrawy pozostawały, oczywiście były MAKIEŁKI:) Kto nie wie jak smakują makiełki z bułką (nie z kluskami) niech żałuje! Nie wie co traci! A Wigilię też trzeba powtórzyć... za rok. Szkoda tylko że nie ma już Dziadka i że Babcia nie mogła z nami tego dnia spędzić, ale zobaczyliśmy się z Nią w 2gie Święto.




W poniedziałek Pierwsze Święto. Gościliśmy Edytę, Rafała i ich roczną córeczkę Ulę. Potrawy, a jakże, wigilijne:) Whisky się lała, piwo się lało, martini się lało, się jarało, się działo... dzieci pomimo różnicy wieku nawiązały jakiś kontakt. Było miło... trzeba powtórzyć:-)



Wtorek - Drugie Święto. Tego dnia byliśmy wraz z Babcią zaproszeni do Ireny i Denisa. Pyszna riblja čorba, czyli ostra zupa rybna rozpoczęła ucztę... potem były inne smaczne cudeńka i słodkości. Trzeba powtórzyć, bo było bardzo miło...





...i się skończyło. Dziś znowu do pracy... na 3 dni:-)

Szczęśliwego Nowego 2007 Roku!!!

2 komentarze:

ania pisze...

tak, tak, kto nigdy nie jadl u pani Ireny ( pozdrawiam serdecznie ), nie wie nawet jak moga smakowac pewne potrawy..
a w kaliskiej bylo swietnie, zdjec nie skasowalam i obiecuje wyslac niebawem;)
i jeszcze pozdrowienia dla Edyty i Rafala i malej panny UIi. Fajnie Was znow zobaczyc ;)

GonsioR pisze...

Dzięki za pozdrowienia w imieniu pozdrawianych:) no i za zdjęcia (Aniu i Marcinie)